Czy koronawirus sam w sobie nie spowodowałby śmierci?

Data zgłoszenia: 16.07.2020 19:32

Udostępnij:

Zgłoszony news

Większość osób zakażonych SARS-CoV-2 ma tylko łagodne objawy albo infekcja przebiega u nich bezobjawowo. Jednak u niektórych choroba ma ciężki, powikłany przebieg. Jednym z takich pacjentów był pan Gr...

https://nczas.com/2020/07/15/ordynator-oddzialu-zakaznego-ujawnia-koronawirus-sam-w-sobie-nie-spowodowalby-smierci/

Werdykt

Fake News

Raport eksperta

Data werdyktu: 07.09.2020 18:25

Większość osób zakażonych SARS-CoV-2 ma tylko łagodne objawy albo infekcja przebiega u nich bezobjawowo. Jednak u niektórych choroba ma ciężki, powikłany przebieg. Jednym z takich pacjentów był pan Grzegorza Lipiński, któremu z powodu COVID-19 przeszczepiono płuca. Zapalenie płuc jest główną przyczyną zgonów związanych z koronawirusem. W publikacji, która ukazała się na stronie nczas.com, powołano się na wywiad dr. Zbigniewa Martyki, ordynatora Oddziału Zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej, dla „Kuriera Dąbrowskiego”. W tytule napisano, że ujawnia on, iż „koronawirus sam w sobie nie spowodowałby śmierci”. Tymczasem w treści artykułu cytowany lekarz mówi, że „nie jestem patomorfologiem”, a jedynie „opiera się na wywiadzie, jakiego udzielił niemiecki patomorfolog Claus Bicher” (pisownia oryginalna nczas.com, w rzeczywistości chodzi o profesora Klausa Puschela, szef Instytutu Medycyny Sądowej Kliniki Uniwersyteckiej Hamburg-Eppendorf). Puschel, jak kontynuuje dr Martyka w wywiadzie, stwierdził, że w osobiście wykonanych przez niego sekcjach na stu osobach, które zmarły w czasie epidemii koronawirusa, we wszystkich przypadkach stwierdził obecność chorób, które same z siebie mogły prowadzić do śmierci. "Nie znaczy to oczywiście, że nie było nikogo, kto zmarłby z powodu zakażenia koronawirusem" – dodał Martyka, cytowany przez nczas.com. Treść tytułu stoi więc w sprzeczności w jego dalszą treścią. W sieci pojawiły się informacje, że prof. Puschel powiedział, że nikt nie zmarł z powodu COVID-19. W rzeczywistości twierdzenie to jest nadinterpretacją. W wywiadzie dla stacji SAT 1 Regional oświadczył jedynie, że wszyscy zmarli pacjenci zakażeni koronawirusem (ponad 100 osób z regionu), których sekcję przeprowadzał, cierpieli „na poważne, współistniejące choroby wewnętrzne i byli w wieku od 50-100 lat, a ich średnia wieku wynosiła 80 lat”. Przy czym z wypowiedzi obu lekarzy można wywnioskować, że - ich zdaniem - strach przed koronawirusem jest przesadzony. Jeśli chodzi o pytanie, czy koronawirus może spowodować śmierć, dobrym przykładem jest historia 45-letni pacjenta, któremu COVID-19 nieodwracalnie zniszczył płuca tak, że konieczny był przeszczep. Bez tej operacji pacjenta czekałaby śmierć. Do szpitala, którego jest pracownikiem, trafił jako pacjent z objawami COVID-19 - 20 czerwca. Miał wysoką gorączkę i duszności. Jak zwracają uwagę lekarze, poza niewielką nadwagą nie stwierdzili żadnych dodatkowych obciążeń. Zmiany chorobowe w płucach w chwili przyjęcia obejmowały 40-50 proc. ich tkanki. Mimo wdrożonego intensywnego leczenia lekiem przeciwwirusowym oraz osoczem ozdrowieńców, wspomagania oddechu za pomocą respiratora, stan chorego stale się pogarszał – rozwinęło się ciężkie obustronne zapalenie płuc w przebiegu COVID-19. W dziewiątej dobie pobytu w tyskim szpitalu zmiany obejmowały już 90 proc. miąższu płucnego i pojawiło się zagrożenie zatoru płuc. Zapadła decyzja o przewiezieniu pacjenta do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, dysponującego urządzeniem do natleniania krwi – ECMO, zwanym czasem sztucznym płucem. Organizm pana Grzegorza w końcu poradził sobie z koronawirusem, ale zmiany, jakie zaszły w jego płucach, były nieodwracalne – wirus całkowicie je zniszczył, doprowadzając do zwłóknienia, stwardnienia i znacznego zmniejszenia tego narządu. Pacjent został zakwalifikowany do przeszczepu. Miał szczęście, bo dawca z odpowiednią grupą krwi znalazł się dość szybko. W czerwcu wydawany w Madrycie dziennik „El Mundo” informował, że zespoły hiszpańskich lekarzy pracujących z pacjentami zakażonymi koronawirusem wskazują, że SARS-CoV-2 jest zdolny zniszczyć płuca zainfekowanych osób bez symptomów. Hiszpańscy lekarze twierdzą, że winą za bezobjawowe uszkodzenie płuc u pacjentów chorych na Covid-19 jest wywołana przez koronawirusa tzw. cicha hipoksja, czyli niedobór tlenu w tkankach w stosunku do zapotrzebowania, prowadzący do niedotlenienia organizmu. Większość osób zakażonych SARS-CoV-2 ma tylko łagodne objawy albo infekcja przebiega u nich bezobjawowo. Jednak u niektórych choroba ma ciężki, powikłany przebieg. „Nigdy wcześniej nie widzieliśmy niczego podobnego" - tak (według BBC) brzmi zdanie, najczęściej powtarzane przez brytyjskich lekarzy opiekujących się ciężko chorymi na COVID-19. COVID-19 wydaje się chorobą wieloukładową, atakującą różne tkanki i narządy, jak gruźlica czy borelioza. Gdy koronawirus wywoła zapalenie płuc, powoduje trudności z oddychaniem, co prowadzi do niedotlenienia pozostałych narządów i tkanek. Jeśli organizmowi nie uda się zwalczyć zapalenia płuc, może ono być śmiertelne - w istocie jest to główna przyczyna zgonów związanych z COVID-19. To prawda, że poważnym czynnikiem ryzyka są choroby współistniejące, szczególnie groźne okazały się te wpływające na stan naczyń krwionośnych – podwyższone ciśnienie tętnicze, cukrzyca i choroby serca. Częściej umierają mężczyźni, osoby otyłe, a zwłaszcza starsze. Według danych Intensive Care National Audit and Research Centre ponad 70 proc. pacjentów przyjmowanych na oddziały intensywnej opieki medycznej w Anglii, Walii i Irlandii Północnej stanowili mężczyźni, a odsetek osób z nadwagą i otyłych także przekraczał 70 proc. Ponad dwie trzecie zmarłych na oddziałach intensywnej opieki stanowiły osoby powyżej 60. roku życia. Obraz choroby często nie ogranicza się do zapalenia płuc. Lekarze na całym świecie obserwowali wiele zaskakująco ciężkich powikłań COVID-19. Jednym z nich jest tworzenie się zakrzepów, związane prawdopodobnie ze stanem zapalnym wyściółki naczyń krwionośnych, ale także z podwyższonym poziomem budulca skrzepów – fibrynogenu. Chodzi nie tylko o zakrzepy krwi w płucach, liczne doniesienia (podsumowane na łamach „Nature") mówią również o obecności zakrzepów w innych narządach - nerkach, jelitach, wątrobie czy w mózgu. W przypadku mózgu najcięższym powikłaniem spowodowanym najprawdopodobniej przez zakrzepy w naczyniach mózgowych jest udar, do którego - jak zwracał uwagę „New England Journal of Medicine" - dochodzi nawet u młodych pacjentów. Badanie przeprowadzone przez specjalistów z NYU Grossman School of Medicine wskazuje, że chodzi o 1 proc., jednak udary związane z COVID-19 przebiegają szczególnie ciężko: pacjenci umierają siedem razy częściej, niż w przypadku udarów u niezakażonych. Oprócz mózgu, COVID-19 uszkadza także serce. Jak piszą naukowcy na łamach „JAMA Cardiology", jego ostra niewydolność może być skutkiem niedotlenienia lub procesu zapalnego, jednak niektóre z opisanych przypadków wydają się wskazywać, że wirus może bezpośrednio zakażać i niszczyć mięsień sercowy. Szczególnie ciężkie przypadki COVID-19, zdaniem ekspertów, powodowane są przez „burzę cytokinową" – nadmierną reakcję zapalną układu odpornościowego, która uszkadza zdrowe tkanki i narządy nawet po zwalczeniu infekcji. Zjawisko to opisywane było np. przez „The Journal of Infection".

Źródła

https://gazetakrakowska.pl/koronawirus-jak-nie-zadbacie-o-swoja-odpornosc-maseczki-nie-pomoga-rozmowa/ar/c1-14919962 http://www.kurierdabrowski.pl/dr-zbigniew-martyka-o-pracy-oddzialu-i-o-pandemii https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C82579%2Chiszpanscy-lekarze-koronawirus-moze-bezobjawowo-uszkodzic-pluca.html https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C657885%2Ccovid-9-i-grypa-sporo-podobienstw-kilka-istotnych-roznic.html https://scienceinpoland.pap.pl/aktualnosci/news%2C82486%2Cbadania-covid-19-atakuje-nie-tylko-pluca-wplywa-rowniez-na-mozg-nerki-czy https://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/pacjent-po-covid-19-i-przeszczepie-pluc-wkrotce-opusci-szpital-aktualizacja,95042.html

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.